poniedziałek, 2 stycznia 2017

Dlaczego nie lubię Kar(t) Pracy...

Temat dość przewrotny, może nieco straszny... Bo dotyczy dwóch rzeczy, które często występują w jednej - kart pracy oraz "kar" pracy. Nie lubię obu. Tych drugich to w zasadzie nienawidzę. Ale zacznijmy od kart pracy. 

Jak wiecie, sama czasem jakieś tworzę, przygotowuję... Czasem jakiś używam. Ale mimo tego, zdecydowanie unikam. Tworzę własne, które zazwyczaj są pojedynczym zadaniem albo wybieram "Karty Badacza" w których dziecko musi coś zbadać, stwierdzić, zanotować, wysnuć wnioski. A za co tak nie znoszę "tradycyjnych" kart pracy stosowanych w duuużych ilościach?

Ponieważ:
1. Sprawiają, że nauka staje się "mechaniczna". Zadanie za zadaniem, ustalone schematy, algorytmy, byle do przodu. Trudno o poszukiwanie samodzielnych dróg dochodzenia do wiedzy. 

2. Ograniczają twórczość. Mam takie naiwne przekonanie, że to wszystko co już wiemy, nie jest koniecznie jedynym słusznym lub najlepszym możliwym rozwiązaniem. Sądzę, że świat nie jest skończony, poddawanie rozwiązań w wątpliwość jest dobre i pozwala tworzyć własny porządek wiedzy. 
3. Są niedopasowane do potrzeb dzieci. Każda klasa czy grupa ma swój swoisty klimat, każde dziecko ma inne zainteresowania i potrzeby. Jednakowe karty dla każdej klasy czy grupy w Polsce - gdzie indywidualizacja? 
4.. Kojarzą się z pracą, która nie jest ambitna i ciekawa. Oczywiście nie w każdym przypadku, ale czasem dzieje się tak, że dzieci na hasło "karty pracy" mają dosyć. Nie chcą i już. A jak one nie chcą już w przedszkolu czy w klasach 1-3, to jak zmotywować je do pracy przed maturą? :)


O, właśnie. I tutaj dochodzimy do "kar" pracy. 
Nienawidzę. Nie znoszę. Nie cierpię. 

Karania pracą. Pracą rozumianą jako nauka. Bywałam świadkiem, docierały do mnie pogłoski, a nawet sama złapałam się kiedyś na takim chorym odruchu, gdy "karzemy" dzieci nauką. 

"Jeśli nie będziecie grzeczni, zrobimy zajęcia", "Bo będziemy robić zadania zamiast wyjść na przerwę", "Skoro tak, to ty robisz jeszcze dodatkowo to zadanie."
I nagle wszystkie pozytywne emocje, które mogłyby towarzyszyć aktywności dziecka, które sprawiają, że uczy się i chce się uczyć, znikają jak bańka mydlana. Puf.

Oczywiście nie przeklinam kart pracy na całej linii. Ułatwiają pracę, pozwalają zrealizować cały materiał, przygotowują do sprawdzianów i - nie wiedzieć czemu - cieszą rodziców. Ale może można modyfikować prace z nimi?

A "karom pracy" mówię nie. 

A co wy o tym sądzicie?

Źródło: http://g7.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/2181000/2181274-rekrutacja-praca-pracownik-657-323.jpg

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Do celu! - recenzja maty firmy Akson - blogmas 19


Ostatni produkt otrzymany przeze mnie w ramach programu "Ambasadorzy Aksonu". 
Nowość! 
Tym razem jest to mata służąca do rzutu do celu. Produkt, który wzbudził u mnie mieszane uczucia - nie byłam pewna jego przydatności, bo jaki problem narysować sobie tarczę? 

Z czasem jednak uświadomiłam sobie, że faktycznie - narysowanie takich odpowiednio dużych współśrodkowych okręgów nie jest takie łatwe, a dodatkowo może być nietrwałe i zabierać czas. Więc rzeczywiście zasadnym jest kupienie takiego produktu. A dla kogo będzie odpowiedni? Dla szkół jako wyposażenie sali gimnastycznej, dla animatorów, dla sal zabaw. Tam, gdzie często rzuca się do celu:)


Czym właściwie jest mata do rzutu do celu? Jak sama nazwa wskazuje jest to kawałek mocnego szorstkiego materiału z nakreślonymi polami z punktacją. To, że jest szorstka, jest jej zaletą, gdyż nie ślizga się zbytnio po podłodze, a spadające woreczki nie mają również na niej zbędnego poślizgu. W zestawie otrzymujemy szpikulce do montowania maty w ziemi (których ze względu na panujące warunki atmosferyczne nie mogłam przetestować) 4 woreczki piramidki oraz sznurek, którego zastosowania nie znam :) Być może do zawieszenia maty? Muszę to jeszcze przemyśleć. Wszystko spakowane jest w poręczny pokrowiec. 

Mata to dobre narzędzie do poszerzenia i uatrakcyjnienia zabaw, imprez urodzinowych, ale także zabaw dydaktycznych. Można zwyczajnie rzucać do celu ćwicząc koordynację wzrokowo-ruchową, można ćwiczyć umiejętności matematyczne związane z klasyfikowaniem, ale także związane z podstawowymi działaniami arytmetycznymi. Przyznam się jednak, że gdy tylko odpakowałam tę matę pomyślałam, że... to piękna plansza do pokera kryterialnego! :)

Co sądzicie o tym produkcie? Czekam na Wasze opinie. 

czwartek, 15 grudnia 2016

Symetria - blogmas XV

Symetria jest czymś co kojarzy mi się z ładem, porządkiem, statycznością i skupieniem. Bardzo lubię gdy coś jest symetryczne, chociaż z równie wielką przyjemnością podziwiam asymetrię. Jednak jakiś sentyment do symetrii mam - może dlatego, że jestem bałaganiarą i brakuje mi tego porządku?

Dziś przygotowałam 7 prostych obrysów, kształtów, "połówek" idealnych do ćwiczenia dostrzegania  rysowania symetrii. Oto one:






Kilka podstawowych, prostych kształtów. Ćwiczenia symetrii sprawdzają się w kształtowaniu percepcji wzrokowej, sprawności grafomotorycznej oraz koordynacji wzrokowo - ruchowej.
A na sezon świąteczny polecam ostatni obrazek czyli choineczkę :)
Wszystkie obrazki do pobrania są tutaj.
A wy? Lubicie symetrie? Może tworzycie lub kolorujecie mandale?

środa, 14 grudnia 2016

Szyfrujemy! Polska adaptacja szyfru ułamkowego - blogmas 14

Ciśnie się na usta (czy raczej na klawiaturę?) "coraz bliżej święta..." Już połowa grudnia!


Dzisiaj nieco o szyfrowaniu. Czym jest, chyba każdy wie. To sposób ukrywania wiadomości, tak aby osoby nieznające jakiegoś klucza nie były w stanie pozyskać danej informacji. To tak w ogólności. Nie będę dzisiaj jednak pisała o enigmie, ale o szyfrze ułamkowym.

Znam kilka, może kilkanaście szyfrów stosowanych w zabawie, w pracy z dziećmi. Zazwyczaj są dość proste, czasem zdarza mi się przygotowywać własny. Moim ulubionym jest tzw. szyfr ułamkowy. Wcale jednak nie służy on rozwiązywaniu zadań matematycznych, a nawiązuje do budowy ułamka. Natrafiłam na niego już dawno temu w sieci, po wpisaniu w wyszukiwarkę pojawia się wiele wyników. Jego "logiczna" budowa polega na tym, że mianownik wskazuje nam z którego "ułamka" korzystamy, a licznik - która z kolei litera została zaszyfrowana. 



Może nie brzmi prosto, ale rzeczywiście jest proste. Jakie słowo zaszyfrowano poniżej?




Tak, "święta". :)
Jak widać nie jest to trudne. Dotychczas jednak w sieci trafiałam głównie na wariant pozbawiony polskich znaków. A tak naprawdę bardzo często używamy ich w języku polskim i niesamowicie denerwuje mnie pomijanie ich w oficjalnych kontaktach czy w pracy z dziećmi. Dlatego opracowałam ten polskojęzyczny wariant. W wersji do kopiowania oraz edycji można go pobrać tutaj.

Stosowanie szyfrów jest świetną sprawą! Zwiększa ciekawość dzieci, wywołuje emocje związane z tajemnicą i niemal detektywistyczną zabawą. A przy tym rozwija koncentrację, ćwiczy kodowanie i dekodowanie, pamięć i spostrzegawczość. 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Blogmas VI - XII - Jak to czasem w życiu bywa... Parę słów o motywacji + gra i labirynt

Miałam pisać codziennie.
Miałam.
Chciałam.
Próbowałam, choć jestem w ciągłym niedoczasie.
I nagle się pokomplikowało. Niby żadna sprawa zagrażająca zdrowiu czy życiu. Bardziej kwestia nauki. Nie zgłębiając się w szczegóły - przydarzyło się, że ktoś mnie stłumił, przygasił, postawił przeszkodę. Tak się czasem zdarza. Był to moment stresu i obawy, dlatego zamilkłam na parę dni. Wszystko skończyło się jednak szczęśliwie, szybko wzięłam się do pracy, a ludzie wokół mnie jak zwykle okazali się Aniołami. Te kilka dni pozwoliło mi jednak dostrzec jak zmieniłam się w przeciągu ostatnich lat. Jestem nieco mniej emocjonalna, ale przede wszystkim - jestem zmotywowana.
Jestem sama zaskoczona, ale zauważyłam, że naprawdę staram się mimo wszystko i czuję motywację do działania. Nie wiem skąd, nie wiem dlaczego, ale odkryłam, że działanie, praca i nauka sprawiają mi przyjemność.

Odchodząc od rozważań, udostępniam Wam dzisiaj dwie grafik - zimową planszę do gry oraz labirynt. Dwie rzeczy przydatne w kształtowaniu motywacji i odporności emocjonalnej.




Tutaj do pobrania plansza, a tutaj labirynt. 

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Gwiazdki - blogmas V

Dzisiaj już 5.12? Ciekawe kogo z nas odwiedzi jutro św. Mikołaj :)
Tymczasem dzisiaj proste ćwiczenie, polegające na rozwiązaniu działań i dopasowaniu wyników wraz z literami, które utworzą hasło.


Prosta, znana rzecz, a mam nadzieję cieszy :)
Ostatnio jestem zabiegana strasznie, zatem zmykam życząc wszystkim wielu prezentów w mikołajki!
A plik do pobrania tutaj. 

niedziela, 4 grudnia 2016

Puzzle św. Mikołaj - blogmas IV

Co prawda weekend się już kończy, ale jednak :) Udostępniam weekendowy materiał w ramach blogmas. Tym razem są to puzzle św. Mikołaja.

Puzzle doskonale wspierają rozwój percepcji wzrokowej. Zapewne dlatego zawsze miałam z nimi problem :) Te dodatkowo wymagają pokolorowania i wycięcia - taka dodatkowa okazja do ćwiczenia motoryki małej.


Puzzle od zawsze są dla mnie zagadką. Sztuką niemal tajemną! Od dziecka mam problemy z ich układaniem... Jak nietrudno się domyślić, problemy moje dotyczą również starannego zapisu, tworzenia notatek, a nawet... porządku na stole. Myślę, że ćwiczenie umiejętności układania puzzli od dziecka może pozytywnie wpływać na postrzeganie i organizację przestrzeni. Jest to także świetny trening umysłowy umożliwiający porównywanie, dopasowywanie, odnajdywanie podobieństw i cech wspólnych. A także wspaniała szkoła wytrwałości.

Lubicie puzzle? Może możecie pochwalić się jakimś "osiągnięciem" jak ułożenie kilkuset elementów?

Puzzle do pobrania tutaj.